czwartek, 19 września 2013

Rozdział I

Muzyka do czytania :)
Hope:
Jestem Hope (Nadzieja).Moje imię kompletnie do mnie nie pasuje.'Nadzieja matką głupich' nie ma co robić sobie nadziei i tak wszystko się skończy.Jak nie teraz,to potem.Nic nie trwa wiecznie.
Mam 15 lat chociaż wyglądam jakbym miała 12/13.Mam najlepszego przyjaciela.Jemu jedynemu ufam.Nie mam przyjaciółek.Przekonałam się o tym i wiem,że niektóre dziewczyny chcą się z tobą zaprzyjaźnić,żeby potem obrobić ci dupę."przyjaźń na zawsze' hahaha,teraz wiem,że te słowa nie miały jakiegokolwiek znaczenia.Z resztą.Moja historia mówi sama za siebie:
Miałam najlepszego tatę na świecie.Byłam szczęśliwa dopóki nie odszedł.Kiedy wracał z pracy został zamordowany.Miałam wtedy 9 lat.Nie sądziłam,że kiedyś coś może mnie tak mocno zaboleć.To był dla mnie ogromny cios.Nie pozbierałam się do dziś i to będzie się wlekło jeszcze długo.Był wspaniałym człowiekiem.Mama mówi,że mam wiele jego cech.Nauczył mnie być silną.Powiedział,że jeśli kiedyś odejdzie to,żebym była silna,powiedział,że kocha mnie i zawsze tak będzie.Jestem jedynaczką nie mam wsparcia u rodzeństwa,jestem sama.Trzy lata po śmierci taty,mama znalazła partnera.Po kilku miesiącach odbył się ich ślub.Nie ukrywam nie byłam zadowolona.Była zajęta tylko nim.Myślała,że zastąpi nim tatę.Była w błędzie.Widzę,że ten człowiek nie przepada za mną jak i ja za nim.
Jak już wiadomo mam najlepszego przyjaciela,ma na imię Jack.Poznałam go przed śmiercią taty.On wspierał mnie najbardziej.Z czasem zaczęłam go traktować nie jako przyjaciela,ale kogoś więcej..
Nie wiedział o tym,a ponieważ nie miałam komu innemu o tym powiedzieć to nie wiedział nikt,oprócz mnie.Kochałam go ponad cztery lata,dopóki nie znalazł sobie dziewczyny.Była piękna.Długie brązowe włosy,błękitne oczy,wysoka,figura idealna,a co do charakteru..Nie była zła,jednak denerwowało mnie w niej kilka rzeczy.Tak czy tak,byłam zazdrosna.Poświęcał jej więcej czasu niż mi,wiem,że to była jego dziewczyna,ale brakowało mi jego bliskości.Co dzień robiłam sobie krzywdę tylko dlatego,żeby się ukarać.To była moja wina.Ja nie umiałam go tak uszczęśliwić jak ona.Twoim zdaniem głupota.Moim jednak co innego.Musisz wiedzieć,że myślę inaczej niż Ty.
Byli ze sobą długo.Cały związek zniszczyła ona.Zdradziła go.Dlaczego?Tego nie wiem.
Od razu po tej sytuacji zadzwonił do mnie.Wysłuchałam go,przyjechałam do niego jak najszybciej mogę.Leżał na łóżku cały zapłakany.Wiedziałam co robić.
Jeżeli otrzymałabym od Jacka pozwolenie,żeby z nią 'porozmawiać' (a mianowicie rozszarpać) to zrobiłabym to w tej chwili.Jednak nie.Pomimo tego,że przeklinał na nią ,powiedział,że nie pozwoli skrzywdzić kogoś kogo kocha.Od tego momentu nasza dwójka w szkole została uznawana za pośmiewisko.
Dziewczyna powiedziała wszystko,reakcje jego na to,że go zdradziła...Szkoda tylko,że nie pochwaliła się tym,że przespała się z kolesiem będąc z kimś w związku,eh.Nic nie warta szmata.Wtedy pojawiły się coraz większe problemy,.Nie przejmowałam się..Do czasu..
Aktualnie nie wiem co robić.Czuję się okropnie.Co dziennie kłamię,że jest dobrze,a przecież prawda jest inna..
____________________________________________________________________________
Jak wam się podoba pierwszy rozdział?Mam nadzieję,że wiecie,że to taki wstęp?Kolejne rozdziały będą o wiele ciekawsze i dłuższe.
Jak wam się podoba?
W razie kontaktu ze mną zapraszam na twittera:
@Juuuuuluu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz